Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gryczana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gryczana. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 stycznia 2015

co istotne

w sumie z rzeczy które w życiu się liczą jest to, żeby mieć przy sobie ludzi z którymi do późnych godzin nocnych można grać w gry planszowe, szukać samochodem po całej Gdyni jednej osoby o 2 w nocy, biegać o tej samej porze po ulicach i pokładać się ze śmiechu. i absolutnie nie zjadać 4 pizz na kolacje, bo to niezdrowe jest

 Dyniowy, gryczany budyń w słoiku po maśle;
orzechy włoskie, kakaowiec, słone krakersy, płatki owsiane

na takie śniadanie stać mnie raz w tygodniu.
z lenistwa (/braku czasu?) moja dieta skłania się ku paleo, a w głowie świta wrócenie do wege

snap: coutellerie



sobota, 27 września 2014

# 333. Pumpkin time

zabawne wnioski: nieważne, ile godzin śpisz, a to- jak ciężko pracujesz. rok temu notorycznie spałam 5h dziennie i nie czułam przykrych konsekwencji. teraz udaje mi się wyłuskać 7h na sen, a nie jestem w stanie funkcjonować z tytułu ,,ciężkiej i nieprzerwanej pracy umysłowej" w godzinach 8-22.

na weekend planów tysiąc. i w końcu w kuchni się zakręcę, bo tęsknię okrutnie za pichceniem a i dynia sama się nie zje. ambitne piekarnikowe plany- szykujcie się. no i rower- bo obiecuję sobie od czasów niepamiętnych

Dyniowo- orzechowe gofry z jabłkami, orzechami i miodem

robienie zakupów ,,my style": pojedź na chwilę do Sopotu, wróć wlekąc ze sobą najlepszy olej na świecie, hummus i 8kg dyni
a te gofry najlepsze są z zapieczonym parmezanem


sobota, 13 września 2014

# 328. krem orzechowy

a od dziś mam lat osiemnaście i dalej kiełbie we łbie, o nie

 Gryczany krem z orzechów laskowych; duszone jabłko

ekspresowy, ciepły, oblepiający zęby. przesmaczny. 
jeśli też masz wątpliwą przyjemność wstawania co rano przed 6 (jak ja!)- mam dla Ciebie dobrą nowinę...

50g kaszy gryczanej*
duża garść orzechów laskowych (ok. 30g)
białko jaja
chlust mleka
coś do posłodzenia i szczypta soli

kaszę gryczaną gotujemy do miękkości i studzimy. w tym czasie orzechy siekamy na kawałki i podprażamy, aż zaczną przyjemnie pachnieć. gdy ostygną- obieramy je z (gorzkiej) skórki, po czym mielimy (w młynku do kawy, dla przykładu). gotowe orzechy miksujemy wraz z kaszą do postaci kremu (tu przyda się odrobina mleka). odstawiamy na noc do lodówki.
rano ubijamy białko do powstania sztywnej piany i dusimy pokrojone w kostkę jabłko. krem wkładamy do garnuszka, dolewamy mleka i wstawiamy na gaz, by się ogrzał. dodajemy białko i czym prędzej jemy

czwartek, 11 września 2014

# 327. Finish him (chlebek bananowy)

gdy marzenie pozostające w niedostępnej sferze przez 5 lat (czyli w sumie od kiedy pamiętam) staje się rzeczywistością trochę ciężko w to w zasadzie uwierzyć. i w to, że tak długo wyczekiwana przeze mnie gazetka Ikea (jak co roku) nie będzie służyć tylko ,,przeglądaniu" też ciężko. teraz 2 miesiące na spakowanie manatek i... home sweet new home

Bananowy chlebek z kaszą jaglaną i orzechami

gdy banan dogorywa w koszu na owoce przybierając brunatną barwę- podobno jest najlepszy czas na jego wykorzystanie. podążając za chyba całym internetem- zdobyłam się na zrobienie chlebka bananowego. i- pomimo setek rekomendacji, tak samo jak w przypadku zachwalanego chlebowego puddingu- mego serca nie podbił. trudno, next time

przepis
bardzo dojrzały banan
małe jajo
łyżeczka oleju kokosowego
90g mąki (użyłam gryczanej i żytniej)
70g kaszy jaglanej
duża szczypta sody i cynamonu
łyżeczka miodu
3 łyżki mleka
ponad 1/3 szklanki orzechów laskowych i pecan

piekarnik nagrzewamy do 200'C.
banana, jajo, olej, miód i mleko miksujemy do powstania jednolitej masy. mąki, sodę i cynamon przesiewamy do dużej miski. dodajemy kaszę i orzechy. dolewamy bananową masę i mieszamy. przelewamy do wyłożonego papierem naczynia i ozdabiamy pecanami. pieczemy ok. 45min (w wykonaniu mojego piekarnika- ok. 1h, do suchego patyczka)


środa, 10 września 2014

# 326. Kluch, a w nim puch

starzenie się to wyjątkowa męcząca czynność- po ostatnim 4-dniowym maratonie celebrowania własnych urodzin (tylko mnie zawsze wydawało się to... swego rodzaju egocentryzmem?) ledwo żyję. i wcale nie narzekam.


absolutnie nic nie wyolbrzymiając- jeśli macie ochotę na najsmaczniejsze śniadanie, jakie jedliście od dawna, to wypróbujcie ten przepis. a dwa kilogramy malin smakuje najlepiej wobec świadomości, że samemu się je wyhodowało.

 Gryczane knedle z ricottą; maliny i tahini

wtorek, 2 września 2014

# 323. Ciężki czas

jeszcze trochę i koniec zmian- teraz raczej poprawki estetyczne. witam w.. czymś nowym.
kilka dni na przywyknięcie, potem nazwa zmieniana na: jar-of-milk


jesień to ciężki czas dla mojego żołądka. powodem tego jest moja nieskończona miłość do śliwek, których pochłanianie nie kończy się dla mnie przed 1kg. na raz. na przekąskę. codziennie.
i o ile na ogół nie wybrzydzam, to wobec tych jesiennych owoców: jabłek i śliwek- mam wyjątkowe wymagania. odmienne dla każdego, muszą być idealne. i pewnie dlatego odwiedzam tylko jeden stragan, gdzie starsza pani wita mnie uśmiechem i zanim cokolwiek powiem- podaje siatkę mówiąc śliwki?. a bardzo ucieszyła się, gdy raz odezwałam się: najlepsze śliwki w mieście tylko u Pani!

Gryczane calzone z ricottą; śliwki karmelizowane w alkoholu

niedziela, 3 listopada 2013

# 71. Kruchy pierożek z ricottą. Potrójnie czekoladowy

Mam straszną ochotę kogoś odwiedzić, albo żeby ktoś odwiedził mnie (zapraszam na śniadanie :D). Już od dłuższego czasu, ale ostatnio jakoś bardziej. Potrzebuję nowych ludzi, albo starych, których dawno nie widziałam.

To śniadanie było cudowne z jednego, głównego powodu: zjedzone z mamą, w Jej urodziny (czasu na tort nie miałam, bardzo żałuję D:).
Od chyba 2miesięcy chodziło za mną calzone. Serio, 2 miesiące nie mogłam się za nie zabrać (a bo czasu nie ma, a bo to a bo tamto). Przez mą przeciętną miłość do ciasta drożdżowego musiałam się trochę nagimnastykować z ciastem. W zasadzie byłam już na skraju rozpaczy, ale do akcji wkroczyła mama i uratowała sytuację. Mamy są fajne.


 Kruche gryczane calzone czekoladowe; nadziane waniliową ricottą, malinami, orzechami nerkowca i białą czekoladą; podane z nerkowcami, mrożonymi malinami i wiórkami gorzkiej czekolady

Ciasto (1 porcja):
20g mąki gryczanej
20g mąki owsiano-jęczmienno-żytniej (w tej i powyższej możecie użyć dowolnej mąki)
10g mąki pszennej
mała łyżeczka masła
pół żółtka
szczypta proszku do pieczenia i soli
łyżeczka kakao, odrobina słodzidła
ew, jogurt naturalny do odpowiedniej konsystencji

ricotta (posłodzona, z wanilią) , maliny, orzechy nerkowca, biała czekolada 

masło rozpuścić i wystudzić. wszystkie składniki wymieszać aż ciasto będzie jednolite. uformować kulę i odstawić do lodówki na 30min (lub całą noc)

po tym czasie ciasto rozwałkować jak najcieniej (polecam zrobić to na papierze do pieczenia). Na środek wyłożyć dowolne nadzienie. Całość zakleić. Wstawić do nagrzanego do 200*C piekarnika na ok. 30min.