Pokazywanie postów oznaczonych etykietą truskawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą truskawki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 sierpnia 2014

# 315. Tosty życia

wracam ledwo co i znów do sklepu. po dwóch dniach absolutnego opychania się (serio, ludzie patrzyli na mnie z niedowierzaniem- 5 dań jako jeden posiłek? hold my beer!), miłych spotkań i braku snu nieomal. tęskno zerkam na swoje łóżko i wszystko inne w koło bo znów nas rozłąka czeka.
to do usłyszenia we wrześniu.

Tosty z pieczonymi truskawkami, camembertem i gorzką czekoladą

poniedziałek, 7 lipca 2014

# 310. Zapiekane pod chmurą

monotematyczność, zmienię nazwę na ,,praca o poranku", czy coś. w każdym razie:
wczoraj kolejna rozmowa. i tym razem modlę się, żeby się udało. szefowa- cud (wredna, surowa i inteligentna, czyli tak jak lubię), płaca 2x większa niż wcześniej. i wyjątkowo (bo normalnie chyba tego nie lubię) proszę o kciuki, bo podobno już kilka osób po 2-3 dniach rezygnowało, takie tam mają tempo

 Truskawki i ricotta zapiekane pod amarantusem

bo przypadkiem kupiłam go 2kg za połowę ceny, a smaczny jest bardzo
(ubiłam białko, amarantus ugotowałam. do kokilek włożyłam truskawki, ricottę wymieszałam z 1/2 białka i wyłożyłam na truskawki. całość przykryłam ugotowaną kaszą (kaszą?) wymieszaną z drugą połową białka)

poniedziałek, 24 czerwca 2013

# 30. Ulepszone ptasie mleczko

Proszę wybaczyć nieobecność. Wiadomo, oceny, szkoła, zakończenie roku. Średnia jest zadowalająca. Prawdę powiedziawszy myślałam że ,,jak pójdę do TAKIEGO liceum to może będę miała 3,5 jeśli będę się uczyć po 5h dziennie z tysiącem korepetycji. I co? 4,5 bez jakiejkolwiek pracy. W życiu nie miałam tak bardzo wy***ane na szkołę jak teraz, słowo daję. Nie to, żebym była z tego dumna, czy coś.

Poza tym ta przerwa pozwoliła trochę ogarnąć mi.. siebie. Przynajmniej przez te kilka(naście?) dni nie siedziałam godzinami oglądając blogi z żarciem. A w każdym razie nieco to ograniczyłam.

Zdjęć się w tym czasie nazbierał oj, sporo! Ale teraz będą wakacje- wszystko się ładnie nadrobi :)


Ptasie mleczko ulepszone. Teraz w słoiku można zamknąć apogeum idealności!
Jeśli wcześniej było pyszne, to teraz nie ma nic lepszego. Czemu? Bo teraz na reszcie jest prawdziwą pianką!

  • 50g płatków owsianych, 20g otrąb żytnich
  • 200ml kefiru (podejrzewam, że z mlekiem też wyjdzie)
  • białko jaja
  • 100ml wody
  • 2łyżeczki żelatyny
  • 1/2 łyżeczki kwasku cytrynowego
  • dowolne dodatki (u mnie w wersji I: truskawki+maliny, w II: maliny+arbuz (mniam!)
Płatki i otręby zalewamy wrzątkiem (w takiej ilości, żeby były tylko napęczniałe, nie może nam to pływać) i odstawiamy do wystygnięcia (strasznie długo stygnie)

Żelatynę i kwasek rozpuszczamy w 100ml wrzątku, zostawiamy aż będzie letnie.
Białko ubijamy z solą (!!) na sztywną pianę. Kefir słodzimy wedle upodobań i zaczynamy ubijać mikserem, po ok. 2min powoli dolewamy żelatynę, po czym dodajemy białko (tu ważne jest, żeby używać miksera, bo ręcznie ciężko będzie to wymieszać). Miksujemy do czasu połączenia się dokładnie białka z całością.
Przelewamy do słoiczka i wstawiamy do lodówki. Po ok. 1-2h można dodać płatki i pokrojone w kosteczkę owoce i wymieszać (robimy to po tych 2h dlatego, że wtedy kefir już nieco stężeje i wszystkie dodatki nie opadną na dno).
Wstawiamy na noc do lodówki, rano enjoy'ujemy najlepsze śniadanie na upalny dzień!


+ na pewno świetnie sprawdzą się wszelkiego rodzaju aromaty. jak tylko kupię to zrobię miętową z arbuzem! :)


niedziela, 2 czerwca 2013

# 19. Ciastko z opiekacza

Zaczynam się rozglądać za jakimiś obozami zagranicznymi. Jest w stanie ,,ktoś, coś" polecić? :)

A ciacho przepyszne. Świetna alternatywa dla wypieków wszelakich jak czasu brak!
  • 3 łyżki zmielonych płatków owiasnych (mąka lub otręby też się sprawdzą)
  • jajko
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • duża łyżka twarogu
  • mleko, do uzyskania odpowiedniej konsystencji
  • aromat waniliowy, słodzidło
  • dowolne dodatki: u mnie truskawki i biała czekolada
Wszystkie składniki wymieszać. Ciasto powinno być nieco bardziej lejące niż to na zwykłe ciasto (i gęstsze niż na np. omlety).
Rozgrzać opiekacz. Wyłożyć na niego ciasto (po łyżce na te trójkątne ,,połówki), wtedy położyć dodatki i zalać resztą ciasta. Zamknąć opiekacz.
U mnie ,,pieczenie" zajęło 3 te ,,cykle". Po dwóch pierwszych przewróciłam ciastko na drugą stronę. Polecam jednak samemu sprawdzać stan ciastka, bo wiadomo, że opiekacz opiekaczowi nierówny :)


Opiekacz NIE musi być nasmarowany tłuszczem! Nic się nie przypala, nic nie przywiera. Trzeba tylko poczekać, aż się ładnie przypiecze :)