Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 września 2014

# 323. Ciężki czas

jeszcze trochę i koniec zmian- teraz raczej poprawki estetyczne. witam w.. czymś nowym.
kilka dni na przywyknięcie, potem nazwa zmieniana na: jar-of-milk


jesień to ciężki czas dla mojego żołądka. powodem tego jest moja nieskończona miłość do śliwek, których pochłanianie nie kończy się dla mnie przed 1kg. na raz. na przekąskę. codziennie.
i o ile na ogół nie wybrzydzam, to wobec tych jesiennych owoców: jabłek i śliwek- mam wyjątkowe wymagania. odmienne dla każdego, muszą być idealne. i pewnie dlatego odwiedzam tylko jeden stragan, gdzie starsza pani wita mnie uśmiechem i zanim cokolwiek powiem- podaje siatkę mówiąc śliwki?. a bardzo ucieszyła się, gdy raz odezwałam się: najlepsze śliwki w mieście tylko u Pani!

Gryczane calzone z ricottą; śliwki karmelizowane w alkoholu

piątek, 14 lutego 2014

# 175. Gryczane batony dla zaspanych

-na którą ty dzisiaj masz, że jeszcze śpisz?
-tak jak zawsze
-czyli o której masz pociąg?
...
-za 6 minut

zasypiam na sprawdzian, na który uczyłam się od nieomal tygodnia. chyba jednak za dużo mam na sobie, bo to już nie jest ,,zmęczenie".

,,Batony" z kaszy gryczanej; jogurt naturalny, śliwki, prażone orzechy włoskie

nie wiem, co mnie dzień wcześniej o 22 podkusiło, żeby właśnie wtedy przygotować śniadanie, ale dzięki temu udało mi się zjeść śniadanie. 
tylko ze śliwek sos miał być

40g kaszy gotuję ,,al' dente". po przestudzeniu mieszam z połową jajka (dodałam też łyżeczkę jogurtu, bo jajko było małe) i zapiekam w natłuszczonej kokilce 30-40min. oczywiście można dodać wszelkich orzechów/bakalii itd.