Pobiegane, och jak dobrze!
Znalazłam cudowny zagraniczny blog z mnóóóstwem przepisów na zdrowe słodkości!
Już jutro najprawdopodobniej możecie szykować się na...
ciasteczkowy krem bez ciasteczek! :)
Serniczki pyszne. Nadmieniam, że ja sernika nie lubię, więc to, że mi smakują już o czymś świadczy! ;)
Na wierzchu kruchutkie, w środku miękke i wilgotne (wcale nie przez nadzienie!)
Na poniższym zdjęciu jest już ich mniej niż na początku. Ale wiadomo- płynna czekolada nie może czekać, prawda?
- 200g twarogu
- jajko
- 3łyżki mąki
- ew. troszkę mleka
- słodzidło
- dowolne nadzienie (lub jego brak): u mnie kostka czekolady pokrojona na 4 części (a wyszło jej zaskakująco dużo!)
Wszystko prócz białka mieszamy, bo białko tradycyjnie trzeba ubić i dopiero wtedy wmieszać w całość ;)
Tworzymy kuleczki, w które wciskamy nasze nadzienie, wykładamy na papier do pieczenia i ,,spłaszczamy" (ładniej się upieką). Nie mam zielonego pojęcia ile czasu je trzymałam w tym piekarniku, ale pewnie coś ok. 15-20min przy 180*C (mają się zrumienić anyway).