poniedziałek, 3 listopada 2014

niewiele

mieszkanie tak opustoszałe, że roznosi się echo rozmów
i ktoś okrutnie pokrzyżował moje plany nie pójścia na studniówkę. no, podobno nieładnie jest odmawiać

Kasza jaglana pieczona pod ricottą i sezamem; jagody, tahini

bo lepiej się z rana nie da i bo zepsuta lodówka rozmroziła mi pół kilo jagód. nie śmiem narzekać

21 komentarzy:

  1. Pół kilo jagód... *.* Śniadanie wygląda nieziemsko!
    Hmm... Kochana... do studniówki jeszcze troszkę czasu, może warto się rozejrzeć? albo iść solo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tu jest ,,problem", że już nie jestem zmuszona do pójścia solo więc ciężko będzie mi się wywinac ;)

      Usuń
  2. chyba zmusiłaś mnie do rozmrożenia swoich jagód ;) na szczęście mam poporcjowane, więc wyciągnę tylko jeden woreczek, a resztę zostawię na zimę (chyba, że zamrażarka mi padnie ;p)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak nie masz co zrobić z tymi jagodami, to ja chętnie przyjmę :)
    A na studniówkę chyba warto iść. Co prawda ja mam do niej jeszcze dwa lata, ale nie zamierzam jej opuścić. Jeśli dostałaś już propozycję, to warto skorzystać :)

    Nowy adres bloga: przepissnaszczescie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Każda okazja jest dobra, żeby zjeść jagody :D
    I bardzo dobrze, że ktoś pokrzyżował Ci te plany, studniówka to na prawdę dobra impreza ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomogłabym Ci z tymi jagodami! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja Ci coś na temat studniówki mówiłam, ale kto by mnie tam słuchał :] Teraz tylko znaleźć odpowiednią sukienkę i nauczyć się dobrze odliczać do trzech :P

    OdpowiedzUsuń
  7. to los Cię zaciąga na studniówkę, wiedz to :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Teraz wszyscy pozazdrościmy zepsutej lodówki, bo letnie owoce kocha chyba każdy! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja na swojej studniówce nie byłam, jak widać można :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jagody? Oczekuj mnie w Redzie za kilka dni - wyjmuję już rower xD

    OdpowiedzUsuń
  11. To bardzo miłe, że ktoś Cię zaprosił! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mile wspominam samą studniówkę, dlatego nie narzekaj, idąc nic nie tracisz (poza wieczorem w domu), a może się okazać naprawdę fajnie. raz w życiu jest ten dzień, musisz na własnej skórze zobaczyć czy jest przereklamowany ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. też bym nie narzekała, jagody chętnie bym teraz odmroziła i chyba to zrobię :)
    studniówka? myślę, że warto iść, tym bardziej kiedy człowiek nie ma na coś chęci czy nie jest do końca przekonany, zazwyczaj potem jest lepiej niż się wydawało :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fantastyczne zdjęcia! A pieczona kasza- niebo :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Obyś się jednak świetnie bawila ^^ :D

    OdpowiedzUsuń
  16. o, podrzuć mi trochę jagódek, bo zjadłabym :) a z propozycji studniówkowej skorzystaj - polecam.

    OdpowiedzUsuń