o blogu

niniejszy blog jest kontynuacją śniadaniowca oat-mornings i z tego tytułu ten właśnie posiłek będzie odgrywał tu sporą rolę. no, w każdym razie tak mi się wydaje.

po spędzeniu większości życia na zapychaniu się na przemian nutellą i ziemniakami stwierdziłam, że w sumie może inne rzeczy wcale nie są trujące (a nawet jeśli trujące- to może smaczne). po różnorakich, niejednokrotnie dziwnych perypetiach jedzeniowych w końcu po prostu gotuję. możliwie smacznie, możliwie zdrowo. próbuję, odkrywam i wciąż zachwycam się nowymi smakami, czerpiąc przyjemność z najprostszych czynności (dajmy na to- krojenia pieczarek).
a, że od jakiegoś czasu błąkam się po świecie z aparatem- czasem uwiecznię to, co po chwili zniknie w czeluściach moich ust. no i że lubię ludzi, to się tym dzielę. tak długo, jak ktokolwiek ma ochotę mnie znosić.

nazwa nieco odbiega od ,,logo", ale mleko nie jest specjalnie interesującym wizualnie obiektem, a z faktu mojej nieskończonej miłości do produktów nabiałowych musiało ono zająć należyte miejsce w nazwie bloga. zupełnie nie związany niczym tymianek (tak, to ten w słoiku)- po prostu wprowadza element zieleni, na której puncie mam hopla ;)

do zobaczenia w kuchni!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz